CB-Radio – Jak zacząć ? Czy będę potrafił ? – moja przygoda z CB-Radiem.

Mój pierwszy kontakt z CB-Radiem był jakieś 25 lat temu. Byłem wtedy w 7 – może 8 klasie podstawówki. Zobaczyłem wtedy po raz pierwszy radio CB (ONWA),

CB Radio ONWA

antenę 5/8 fali i zasilacz 13,8V 3A. Zainstalowane to wszystko było na domu kuzyna. Oczywiście zaraz rzuciłem się do niego – ale kuzyn niestety nie pozwolił mi dotknąć wtedy gruszki. 🙂 Jedyne co to mogłem posłuchać jak on rozmawiał. Wtedy wydało mi się to wielką tajemnicą, cała otoczka, pseudonimy, slang – zupełnie coś niewiarygodnego i nadzwyczajnego. Tak się napaliłem wtedy na pasmo obywatelskie. Oczywiście nie odbyło się bez przeszkód. Po powrocie do domu poprosiłem rodziców o radyjko – ale odpowiedź standardowa – nie bo będą pioruny biły do anteny, i będzie zakłócało TV. Oczywiście zapewnienia że będę tylko słuchał itp.. nie pomogły. Dopiero po pójściu do średniej szkoły wziąłem sprawę w swoje ręce i kupiłem swoje pierwsze radyjko Uniden – 510XL

Uniden 510

Kupiłem też do tego pierwszą moją antenę 🙂 firmy LEEM model MAGNUM AT-71

Zamocowałem ją na uchwycie rynienkowym od samochodu na parapecie mojego okna. Podłączyłem radio pod akumulator z samochodu i….. długo oczekiwana chwila nastąpiła.

Z głośnika CB Radia poleciał szum. A przez ten szum przebijały się znikome dźwięki głosu człowieka. Pierwsze wystraszony, podniecony, wsłuchiwałem się i cieszyłem jak “głupi bateryjką” że działa 🙂  Przeleciałem wszystkie kanały, i nagle zawód – nikt nie mówi.  Wszedłem na kanał 24 i wzorem zasłyszanym z innych rozmów które kiedyś słyszałem zawołałem “Wywołanie Ogólne – czy mnie słychać”. Jakie było moje zdziwienie gdy męski głos odpowiedział – czysto, bez trzasków, bez szumów, ze wskazaniem poziomu sygnału takim że mało co S-Meter nie rozwaliło: ” Słychać, Słychać, I to dobrze.” Głos zaproponował mi przejście na inny kanał i rozmowę. Przeszliśmy, Przedstawił się. Był to Boguś – “Piratem” zwany. To on wtedy udzielił mi pierwszych rad na CB-Radiu, nauczył co to jest SQUELCH, RF-Gain, pokazał mikrofony z kompresją . Mało tego – po rozmowie zaproponował żebym podjechał do niego na kawę. Okazało się że mieszam od niego kilometr w linii prostej i go nie znałem. Oczywiście z zaproszenia skorzystałem. Jeszcze tego samego dnia poznałem kilku ludzi z radia z moich okoli. Była to Ania 😉 Bosman, ich dzieci, do tego znalazł się Kobra ze Skawiec, Kudłaty z Tarnawy (wtedy- obecnie już z Zembrzyc). Oczywiście wieczorem zjawiłem się u “Pirata” na kawie. Dostałem wtedy na tej kawie porządną lekcję wiedzy o CB Radiu, etykiety panującej na pasmie CB, i przy okazji zobaczyłem antenę stacjonarną 🙂  U Pirata poznałem też przez jego radio kilku innych znajomych: “Batmana” i jego siostrę “Mrówkę” ze Stawiec, dziewczynę wtedy – obecnie już żonę “Izoldę Pomarańczówkę” “56 z Krzeszowa”

Po wizycie u “Pirata” zamarzyłem o takiej. I udało się – za jakiś czas ktoś z radia likwidował stację i kupiłem swoją pierwszą antenę. Po dowiezieniu do domu – zaczęło się – montaż pod nieobecność rodziców, ukrycie kabla żeby nie rzucał się w oczy i pierwsze strojenie anteny w życiu. Współczynnik fali stojącej, tak zwany SWR mierzony przy pomocy najprostszego reflektometru nie chciał zejść poniżej 3. Próbowałem na wszelakie sposoby. Jednak brak wiedzy brał górę. Antena nie uziemiona – pracująca w powietrzu – zupełnie jak na statku bezmasowa antena morska. Wtedy pojechałem do jednej z księgarń i kupiłem swoją pierwszą książkę o CB-Radiu Andrzeja Janeczka “CB-Radio” No i wtedy można powiedzieć że wpadłem w to na dobre. Wiedza teoretyczna w książce pozwoliła mi na zwiększenie zasięgu mojej stacji. Z mojego QTH najdłuższą łączność w pasmie CB i modulacji AM miałęm z Białym Stokiem ( około 600 km) jak na DX ‘a na CB z 4W mocy to bardzo dużo. Wiadomo akurat trafiła się dobra propagacja i poleciało. Ale ta przygoda zachęciła mnie do dalszego wnikania w CB-Radia itp…

Zainteresowałem się modulacjami wstęgowymi SSB. O tym w następnym wpisie.

Na końcu wpisu bardzo dziękuję osobom wymienionym w nim. Do tej pory utrzymujemy kontakt, i jakoś tak jest że jak trzeba to jeden drugiemu pomorze:)

A i jeszcze jedno zapomniałbym o wspaniałym człowieku z naszego regionu: “Koperniku” z Wadowic. Niestety już Ś.P. Bardzo dobry elektronik, dużo rozwiązań podpowiedział, nigdy nie odmówił pomocy.

Pozdrawiamy wszystkich

Udostępnij ten wpis